Inwestowanie w dzieła sztuki w czasach pandemii jako lokata kapitału?

Photo by Markus Winkler on Unsplash

Dobiegają mnie informacje, z których wynika, że polski rynek dzieł sztuki – w czasach pandemii koronawirusa – ma się dobrze. Spowodowany przez pandemię kryzys przyczynia się do większego zainteresowania w inwestycje w dobra alternatywne. A inwestowanie w dzieła sztuki w czasach niepewnych może być lokatą kapitału? Czy aby jest tak na pewno? Postanowiłam bliżej przyjrzeć się temu zagadnieniu. Podejdę do niego z perspektywy osób o mniejszych i większych zasobach finansowych. Ponadto wskażę na zagrożenia i szanse w inwestowaniu w dzieła sztuki. Zapraszam!

W co chętnie inwestowali Polacy?

Jako naród nie jesteśmy skłonni do podejmowania dużego ryzyka. Wolimy pewne inwestycje. Dlatego inwestujemy pieniądze na lokatach bankowych czy w obligacjach państwowych. Dużym zainteresowaniem cieszył się także zakup nieruchomości pod najem krótko bądź długoterminowy. Mniejsza część z nas lokowała kapitał w akcjach spółek notowanych na giełdzie, kupowała kruszce i metale szlachetne czy waluty obcych państw. Dzieła sztuki nie cieszyły się dużą popularnością inwestycyjną.

Jak koronawirus zmienia rynek inwestycji?

Na skutek ograniczeń wprowadzonych najpierw ze względu na stan zagrożenia epidemicznego, a później epidemii, Polska będzie musiała zmierzyć się z kryzysem. Czeka nas wzrost bezrobocia, obniżenie PKB. Przedłużająca się izolacja ważna dla naszego zdrowia, wpływa na załamywanie się gospodarki. Stan epidemii moderuje atrakcyjność dotychczasowych form inwestycji. Spadło oprocentowanie lokat bankowych. W większości te, które oferują banki nawet w połowie nie rekompensują inflacji. Kupowanie nieruchomości po pierwsze stanie się trudniejsze (banki mogą ostrożniej podchodzić do oceny zdolności kredytowej). Po drugie ciężej będzie znaleźć najemców. Po trzecie mogą spaść ceny najmu.

Dzieła sztuki jako lokata kapitału?

W latach 60′ XX w. nastąpiła tezauryzacja dzieł sztuki. Innymi słowy dzieła sztuki zostały sprowadzone do towaru, kapitału. Dzieła sztuki stały się dobrami alternatywnymi. Do takich dóbr należą wina, luksusowe samochody, znaczki. Pomimo, że podejście inwestycyjne do dzieł sztuki jest znane od lat, to jednak w czasach kryzysów bardziej promowane.

Inwestowanie w dzieła sztuki – zagrożenia

W inwestowaniu w dzieła sztuki widzę dużo zagrożeń. Jeżeli patrzymy na dzieło sztuki jako na inwestycję, to powinniśmy się liczyć z:

  1. Wysoką barierą wejścia – kupowanie dzieł mistrzów na aukcjach dzieł sztuki wiąże się z dużymi nakładami. Dzieła Wojciech Fangora czy Jacka Malczewskiego nie są dla osób o przeciętnych o dochodach czy przedstawicieli klasy średniej. Do wylicytowanych kwot należy doliczyć marżę domu aukcyjnego i podatek. Często też domy aukcyjne doliczają opłatę z tytułu droite de suite.
  2. Długofalowym zamrożeniem kapitału. To oznacza małą płynność finansową inwestycji. Nie sprzedamy dzieła kilka miesięcy po jego zakupie. W grę wchodzą okresy dziesięcioletnie.
  3. Niezależność od wpływu inflacji. Wzrost wartości dzieł sztuki nie jest zależny od wzrostu inflacji. Inwestowanie w dzieła sztuki pod tym względem nie jest podobne do obligacji indeksowanych inflacją.
  4. Trudność w oszacowaniu rzeczywistej wartości pieniężnej. Duże znaczenie ma wrażliwość pozaekonomiczna (liczy się moda, preferencje odbiorców).
  5. Brakiem ulg podatkowych. Przy zakupie dzieła powyżej 1.000,00 zł należy zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2% od ceny nabycia (art. 9 pkt 6 Ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych). Podatek taki nie obowiązuje, gdy obiekt został kupiony na fakturę VAT-marża. Jedną propozycją ustawodawcy w zakresie ulg jest brak podatku dochodowego przy sprzedaży dzieła sztuki po upływie 6 m-cy, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie (art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. d Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych).

Co jeszcze powinniśmy mieć na uwadze…

  1. Możliwość zakupu falsyfikatu. Zakup falsyfikatu grozi całkowitą utratą włożonego w inwestycję kapitału.
  2. Nieprzewidzianą stopa zwrotu. Tak naprawdę nie ma dla sztuki dedykowanych ekonomicznych wskaźników, o które można by się oprzeć w zakresie oszacowania stopy zwrotu z inwestycji.
  3. Kradzieżą. Cenne dzieła sztuki muszą być zabezpieczone przed kradzieżą. Ten aspekt również należy wziąć pod uwagę.
  4. Brakiem zabezpieczeń ze strony państwa np. w sytuacji gdy dzieło okazałoby się falsyfikatem.
  5. Rynek dzieł sztuki jest rynkiem regulowanym w nieznacznej mierze, co daje pole do nadużyć.

Inwestowanie w dzieła sztuki – szanse

Była mowa o zagrożeniach, to dla równowagi musi być o szansach. Inwestowanie w dzieła sztuki nie powinno być jedyną formą inwestowania kapitału, ale jedną z form. Inwestycje w dzieła sztuki nie stracą w czasach kryzysów ekonomicznych. Są niezależne w dużej mierze od uwarunkowań ekonomicznych. Argument, o którym pisałam w punkcie 3 w “normalnych”, bezpiecznych czasach stanowi zagrożenie, natomiast w “trudnych” gospodarczo jest szansą. Takich, które nie są związane z ekonomią… Niewykluczone jest osiągnięcie w dłuższej perspektywie zysku. Nawet zakupy dzieł młodych artystów mogą okazać się trafne pod kątem inwestycyjnym. Do tych argumentów, które przemawiają za tym, aby kolekcjonować sztukę, dochodzi szereg innych. Należą do nich wartości estetyczne, dekoracyjne, filozoficzne, społeczne, historyczne, religijne. Możliwość wykorzystania dzieł sztuki przez czas inwestycji jako art brandingu czy poznania ciekawych osób. Czerpanie kreatywności z obcowanie ze sztuką. I tak mogłabym wymieniać :-)

Jak przygotować się do wyboru dzieła w celach inwestycyjnych? Od czego zacząć inwestowanie?

Jeżeli dotychczas ze sztuką nie miałeś nic wspólnego poza lekcjami plastyki czy wiedzą o kulturze, to należy zwrócić się do profesjonalisty. Są w Polsce galerie, domy aukcyjne, które doradzają w stawianiu pierwszych kroków na rynku i budowaniu kolekcji pod kątem inwestycyjnym. Przy czym tutaj należy liczyć się z tym, że będą oni namawiali na zakup dzieł głównie swoich artystów. Usługi doradcze świadczą również art adviserzy.

W sytuacji gdy sam chcesz zacząć przygodę, zapoznaj się z podstawową literaturą o mechanizmach rynku sztuki. Ze swojej strony mogę polecić Ci te pozycje: Rynek dzieł sztuki. Podejście inwestycyjne i behawioralne, Rynek dzieł sztuki w Polsce, Sztuka czy biznes – sekrety antykwariusz, Przewodnik kolekcjonera sztuki najnowszej 2. Polecam także starszą lekturę Międzynarodowy rynek dzieł sztuki. Oczywiście informacje zawarte w tych publikacjach trzeba odnieść do obecnych realiów. W Internecie są dostępne podcasty o rynku sztuki. Mogę polecić rozmowy redaktora Cezarego Łasiczki z prof. Wojciechem Szafrański w radiu Tok fm.

Przydatne mogą okazać się raporty, jeżeli zaczynasz przygodę od polskiego rynku, to warto spojrzeć do raportów publikowanych przez Artinfo.pl. W sytuacji gdy chciałbyś skupić się na sztuce zagranicznej, spójrz w raporty o sztuce publikowane przez Art Bazel. Informacji szukaj także na stronach takich jak: artprice.com, artsy.net, mutualart.com.

Jeżeli masz czas czytaj o sztuce, korzystaj z wolnych zbiorów, wirtualnych spacerów udostępnianych w Internecie. Zastanów się, który segment sztuki interesuje Cię najbardziej. Rozmawiaj z innymi osobami o sztuce. Przy zakupach, zwłaszcza starszych mistrzów, zwracaj uwagę na opis (czy dzieło jest wyłącznie przypisywane danemu autorowi, pochodzi z jego studia, warsztatu bądź jest kopią).

W jakim kierunku może pójść rynek dzieł sztuki w trakcie i po pandemii?

Na początku zaznaczę, że poniższe konkluzje dotyczą rynku polskiego. Niewątpliwie rynek sztuki będzie w większym stopniu wykorzystywał Internet. Digitalizacja sztuki, wirtualne spacery po muzeach, galeriach, domach aukcyjnych staną się normą. Sprzedaż online najprawdopodobniej stanowić będzie coraz to większy procent sprzedaży dzieł sztuki. Ograniczenia w przemieszczaniu zapewne spowodują zwrócenie się kolekcjonerów w stronę rynków lokalnych. Zmianie może ulec sezonowość rynku sztuki, który działał dotychczas głównie od wiosny do jesieni. Młodzi artyści, z pokolenia Y i Z, chętniej sprzedawać będą swoje utwory poprzez media społecznościowe, np. Instagram, poza galeriami czy domami aukcyjnymi. Na rynku międzynarodowym mogą zmienić się zasady organizowania wystaw. Zaznaczam, że jest to moja subiektywna opinia.

Podsumowanie

Zachęcam do rozsądnego podejścia do newsów o nowych rekordach cenowych osiąganych na aukcjach przeprowadzanych online. Domy aukcyjne to nie jedyny uczestnik rynku dziełami sztuki. Wyniki trzech wiodących domów aukcyjnych nie odzwierciedlają kondycji całego rynku. Aukcje przeprowadzane obecnie były przygotowywane miesiącami przed pandemią. Na pewno czas pokaże czy pandemia spowoduje problemy w pozyskiwaniu obiektów do sprzedaży czy nie. Aby jednak nie zniechęcać do nabywania sztuki również w celach inwestycyjnych chcę zauważyć, że każda forma inwestycji – nawet ta uznana powszechnie za bezpieczną może zawieść. Żadna z inwestycji nie jest pozbawiona ryzyka. Co w takim razie pozostaje robić? Rozsądnie dywersyfikować portfel :-)


Jeżeli masz pytania do tego co napisałam bądź własne przemyślenia dotyczące inwestycji w dzieła sztuki – napisz. Zapraszam do pozostawienia komentarzy. Możesz skontaktować ze mną pod adresem e-mail: anita@kozekkapuscinska.pl lub zadzwonić pod numer: + 48 662 269 243. Ponadto zapraszam Cię na moje wcześniejsze wpisy z cyklu Licytacje dzieł sztuki na odległość: o rękojmi, wskazówkach dla kolekcjonerów czy danych osobowych. A jeżeli chcesz wesprzeć artystów, a nie wiesz jak to zrobić i jakie korzyści Cię z tego czekają zajrzyj tutaj: Sponsoring, barter, darowizna a podatki. Nie zapomnij podzielić się tym wpisem z innymi osobami.